P.I.E.R.D

P.I.E.R.D

O metodzie wyczytałem na blogu www.kenrockwell.com bardzo dobry blog o sprzęcie i fotografii polecam :)

Ken na swoim blogu opisuje metodę zwaną F.A.R.T (Feel, Ask, Refine, Take) www.kenrockwell.com/tech/fart.htm. Postanowiłem sobie to przenieść na nasz grunt i nazwać to podobnie P.I.E.R.D (Poczuj, Interpretuj, Eliminuj, Rafinuj, Dokonaj)

P: Poczuj

To pierwszy stopień, kiedy widzisz np. kiedy coś zwróciło twoją uwagę to nie bez powodu. Zawsze jest jakiś powód, przykładowo jest to jakieś ciekawe drzewo, czy sceneria. Jak pisze Ken na swoim blogu, słaby fotograf w tym momencie robi zdjęcie i odchodzi, pomijając następne kroki.

I: Interpretuj

Następnym krokiem jest interpretacja. Musisz sobie zadać pytanie co takiego cię przyciągnęło w tym drzewie? Może to jego kształt? A może jego kolor? A może jego budowa, albo liście? Musisz przeanalizować co to takiego. Zadać sobie pytanie, co w tym drzewie jest takiego ciekawego?

E: Eliminuj

Kolejnym krokiem jest wyeliminowanie wszystkiego co nie jest związane z naszym obiektem, tutaj zaczynasz się produkować, kadrować tak tylko jak potrafisz. Tak na prawdę mniej znaczy wiecej. Robiąc zdjęcie pokaż to co jest ważne nie potrzebne nam elementy niezwiązane z naszym odczuciem, będą tylko odwracać uwagę.

R: Rafinuj

Rafinacja to nic innego jak oczyszczenie, to tak naprawdę ciąg dalszy elimniacij. Analizuj w dalszym ciągu zadawaj sobie pytanie co tak na prawdę przyciągnęło Twoją uwagę, eliminuj niepotrzebne elementy, może to nie drzewo? A może jego liście? A może tylko jego tekstura czy ciekawe linie? W takim razie zapomnij o całym drzewie i skup uwagę swoją uwagę na liściach, lub teksturze. Kombinuj z kompozycją, aby była jak najmocniejsza i najlepsza. Kiedy już to masz, przejdź do ostatniego kroku.

D: Dokonaj „dzieła” :)

Upewnij się, że ekspozycja i balans bieli i inne ustawienia twojego aparatu się zgadzają i poprostu zrób zdjęcie :)

Większość zapomina „pierdnąć” przed zrobieniem zdjęcia, przyznam się ja również, później faktycznie patrze na zdjęcie i jest po prostu nudne, a gdybym sobie wcześniej „pierdnął” to byłoby o wiele mocniejsze i lepsze :)